Mariusz Łysiak nie rzucał słów na wiatr
Przed rozpoczęciem sezonu 2024/25 w PLS 1. Lidze trener KKS Mickiewicza Kluczbork Mariusz Łysiak na finał play off typował drużyny z Radomia oraz Chełma i więcej szans przyznawał tej pierwszej.
Przed trzecim ćwierćfinałem play off pomiędzy PIERROTEM Czarnymi Radom i jego podopiecznymi mówił: - Mimo takiej oceny naszego rywala chce wygrać na wyjeździe i awansować do półfinału. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Sprawa wyniku czwartkowego spotkania jest otwarta.
W czwartkowy wieczór PIERROT Czarni przegrali z KKS-em Mickiewiczem 2:3 (25:20, 17:25, 22:25, 25:17, 12:15) w trzecim meczu play off PLS 1. Ligi o miejsca 1-8 i w serii do dwóch zwycięstw goście zwyciężyli 2-1, awansując do półfinału. W grze o finał zagrają z MCKiS Jaworzno.
- Nie lubię rzucać słów na wiatr - spokojnie zaznaczył Mariusz Łysiak. - Pierwszy set tego meczu był rozpoznawczy. Gra toczyła się punkt za punkt. Od stanu bodaj po dwadzieścia my popełniliśmy błędy i przegraliśmy, ale do porażki w meczu było jeszcze daleko. W drugiej i trzeciej partii była z naszej strony kontrola. Zawodnicy w pełni realizowali założenia taktyczne. Mieliśmy dobrą, konsekwentną zagrywkę. Szkoda czwartego seta, w którym na początku oni odskoczyli, my goniliśmy, ale nie daliśmy rady.
Mariusz Łysiak dodał, że tie-break zawsze jest sporym ryzykiem. Jeden-dwa błędy w końcówce mogą zadecydować o porażce. Trzeba było jednak zagrać piątego seta, a jego losy zadecydowały się od stanu 10:10 na korzyść gości. Nie obyło się bez nerwowych sytuacji. - Już na tym poziomie rywalizacji konieczna jest wideoweryfikacja - podkreślił szkoleniowiec.
- Wielkanocy nie będziemy mieli. W piątek odpoczywamy, a od soboty szykujemy się na półfinał - zakończył Mariusz Łysiak.
Powrót do listy



