Mickiewicz na wirtualnym podium mimo kadrowej katastrofy. "Zdobyliśmy punkty na trudnych terenach"
Siatkarze Mickiewicza Kluczbork po siedmiu kolejkach zajmują trzecie miejsce w tabeli PLS 1. Ligi. Jest to tym większy sukces, że klub od początku sezonu mierzy się z plagą kontuzji i zmuszony był szukać ratunku na zagranicznych rynkach transferowych.
Zaskakująco wysoka pozycja jest efektem znakomitej postawy w meczach wyjazdowych. Drużyna przywiozła cenne punkty ze spotkań ze spadkowiczami z PlusLigi, GKS-em Katowice i Stalą Nysa, choć pozostał lekki niedosyt.
Szkoda straconych szans, bo w Nysie prowadziliśmy w setach 2:0 i mogliśmy zamknąć ten mecz w trzech setach. W tie-breaku też mieliśmy swoje szanse. W Katowicach prowadziliśmy 2:1 i 10:6 w czwartym secie. Czyli też mieliśmy wszystko po swojej stronie. Żal może trochę straconych momentów - mówi trener i jednocześnie prezes Mickiewicza, Mariusz Łysiak.
Mimo tego te wyniki i tak trzeba uznać za sukces, zwłaszcza w obliczu kontuzji, które zdziesiątkowały kluczborski zespół.
Od początku sezonu borykamy się z bardzo poważnymi problemami kadrowymi. Wypadł nam pierwszy libero, Marcin Jaskuła, który będzie musiał ponownie przejść operację kolana. W tym roku jego udział w rozgrywkach jest praktycznie wykluczony. Wypadł nam drugi atakujący, Paweł Gryc, który ma bardzo poważną kontuzję kręgosłupa. Na pewno w tym sezonie nie wystąpi.
- Także Kuba Rybicki, który naderwał mięsień brzuchaty łydki i to dosyć poważnie, bo to siedmiocentymetrowe naderwanie. Mieliśmy bardzo duże kłopoty kadrowe - tłumaczy Łysiak.
Wobec tak poważnych urazów braku dostępnych graczy na polskim rynku, klub musiał sięgnąć po graczy zagranicznych.
"Nie zasypialiśmy gruszek w popiele. Szybko staraliśmy się szukać wzmocnień. Niestety, już nie było możliwości znalezienia zawodników w Polsce, ponieważ wszyscy byli zakontraktowani. Stąd też pojawił się u nas libero z Japonii, Koshiro Nishi oraz atakujący z Algierii, Yasser Amrat. Potrzeba było czasu na wszelkie sprawy proceduralne: zgody federacji japońskiej i algierskiej, następnie FIVB pozwolenie na pracę i na pobyt. Ten proces troszkę trwał.
Japoński libero zdążył już zagrać w trzech meczach. Kibice z Kluczborka wciąż czekają natomiast na debiut Algierczyka.
Yasser Amrat uczestniczył w mistrzostwach świata. Międzynarodowa federacja pozwolenie wydała dopiero z dniem 22 października. Natomiast po mistrzostwach ma on też delikatną kontuzję barku, która myślę, że jeszcze go wykluczy z następnego meczu, chociaż to sztab medyczny musi podjąć decyzję. On oczywiście powoli wchodzi w rytm treningowy, natomiast jeszcze bez tych obciążeń, które mogłyby spowodować pogłębienie urazu. Cierpliwie czekamy na dojście do pełnej dyspozycji - kończy Łysiak.
Po serii meczów wyjazdowych na początku sezonu, teraz Mickiewicz podejmuje rywali we własnej hali, zwanej potocznie jako Twierdza Kluczbork (w całym poprzednim sezonie przegrał w niej tylko czterokrotnie). Kolejnym z przeciwników będzie KPS Siedlce. Spotkanie 8. kolejki PLS 1. Ligi zostanie rozegrane w piątek, 31 października, o godzinie 18:00.
Powrót do listy



