Kolejny medal polskich siatkarzy - juniorzy wicemistrzami świata
Trwa medalowa passa w polskiej siatkówce. Po kobiecej reprezentacji, która zdobyła brąz Ligi Narodów, U19, trzeciej w mistrzostwach świata, i U16, najlepsze w Europie, sukcesy odnieśli siatkarze: seniorzy wygrali Ligę Narodów, a juniorzy zajęli drugie miejsce w mistrzostwach świata.
Reprezentacje U19 rywalizowały w Taszkiencie, stolicy Uzbekistanu.
Trzeba przyznać, że turniej był bardzo dobrze zorganizowany, gospodarze stanęli na wysokości zadania – ocenia trener Jacek Nawrocki. Jedynym problemem były długie dojazdy z hotelu do hali. – Pierwszy mecz z Włochami (3:2) skończyliśmy wieczorem, a następnego dnia rano musieliśmy zagrać z Iranem (2:3). Turniej był bardzo wyczerpujący, bo trzy ostatnie spotkania rozgrywane były dzień po dniu. Trzeba było zagrać dziewięć meczów, dlatego teraz mogę stwierdzić, że wykonaliśmy najcięższą pracę w historii mojego prowadzenia drużyn młodzieżowych.
Polska zaczęła bardzo dobrze, ale po pokonaniu Włochów przegrała z Iranem i Hiszpanią. Żeby wyjść z grupy na czwartym miejscu, musiała pokonać Tunezję i Egipt bez straty seta. Dokonała tego, ale w 1/16 trafiła na bardzo mocny Pakistan. – Nikt nie chciał z nim grać, bo to medalista mistrzostw Azji, mający bardzo dobrego rozgrywającego i libero, wysokich i silnych środkowych, a atakujący wyróżniałby się w PLS 1. Lidze – tłumaczy Nawrocki. I dodaje, że z rozmów z przeciwnikami wynika, że azjatyckie kraje mocno postawiły na siatkówkę. Pakistan zamierza stworzyć ligę. Biało-czerwoni przegrywali 1:2, ale doprowadzili do tie-breaka, w którym było 18:16!
Podobnie było w ćwierćfinale z Koreą, też wygranym 3:2. Niesamowite spotkanie rozegrał atakujący Maksymilian Łysoń, zdobywając aż 37 punktów. Później był udany rewanż z Hiszpanią (3:0) i finał z Francją, przegrany 1:3. – Nie pomogła nam radość z pokonania Pakistanu, Korei i Hiszpanii – uważa trener. – Ale Francuzi byli bardzo silni. Przyjmujący Noa Duflos ma za sobą mecze w tegorocznej Lidze Narodów [zdobył 11 punktów – przyp. red.], a pozostali nie byli wcale gorsi.
Srebrny medal to wielki sukces drużyny, która rok temu była trzecia w mistrzostwach Europy. Z tamtej grupy do Taszkientu poleciało tylko pięciu zawodników. Część wykluczyły kontuzje, jak atakującego Maksymiliana Durskiego czy przyjmującego Jakuba Tyszkiewicza. Według Nawrockiego obaj byli kandydatami do gry w szóstce. Drugi rozgrywający Jakub Przybyłkowicz ma dopiero 16 lat.
Odkryciem był Łysoń, atakujący z Asseco Resovii Rzeszów, dla którego był to pierwszy mistrzowski turniej. Zaczął go jako zmiennik, od drugiego spotkania był już liderem polskiej reprezentacji, zdobywając średnio 21 punktów na mecz, przy blisko 60-proc. skuteczności. – To kandydat na duże granie. Ma dwa metry wzrostu i jest leworęczny – dodaje selekcjoner.

Dziewięciu z 12 wicemistrzów świata uczy się w SMS PZPS w Spale i grało w PLS 1. Lidze. Maciej Drąg został wybrany na najlepszego rozgrywającego mistrzostw, a w drużynie gwiazd znalazł się też środkowy Tymoteusz Lenik. - Bez ogrania chłopaków w PLS 1. Lidze nasze szanse na medal byłyby dużo mniejsze – uważa Nawrocki. Jego zdaniem już teraz widać, że kilku srebrnych medalistów ma szansę na duża karierę.
Chciałem podziękować klubom, z których wywodzą się chłopcy. Bez współpracy z nimi nie udałoby się czegokolwiek zdobyć. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali z reprezentantami – kończy Nawrocki.
Srebrne medali zdobyli
Rozgrywający: Maciej Drąg, Jakub Przybyłkowicz
Atakujący: Maksymilian Łysoń, Wojciech Olejniczak
Przyjmujący: Bartosz Chrzanowski, Jakub Szczurowski, Oskar Trawka, Patryk Głowa
Środkowi: Olgierd Skóra, Cezary Ślusarz, Tymoteusz Lenik
Libero: Marcel Steyer
Powrót do listy



