Zwycięski horror BBTS-u Bielsko-Biała
Co to był za horror, co to były za emocje. Bielszczanie dwukrotnie byli liczeni, dwukrotnie rywale z Nysy uciekali i w setach, ale zespół BBTS-u podnosił się i to on zadał decydujący cios.
BBTS Bielsko-Biała zagra w półfinałach PLS 1. Ligi i jest to postęp w stosunku do poprzedniego sezonu, kiedy to odpadł w ćwierćfinale. Gospodarze wygrali w Nysie, ale jak mówił trener Mateusz Mielnik "spodziewano się u siebie bardzo trudnego meczu." I tak się stało.
Stal Nysa postawiła poprzeczkę ekstremalnie wysoko, wygrywając dwa sety do 15 i 14 punktów. Wiele ekip po takich ciosach by pękło, ale nie BBTS. - Podnieśli się, zacisnęli zęby i doprowadzili do tie-breaku, który przejdzie do historii tego klubu - jak przeczytaliśmy na klubowym Facebooku.
Piąty set to była czysta esencja siatkówki. Walka punkt za punkt, krew, pot i niesamowita presja. Przy stanie 16:15 dla BBTS-u, cała hala wstrzymała oddech...
Piłkę meczową gospodarze wygrali potężnym, szczelnym blokiem Bartosza Zawalskiego. Wcześniej Bielszczanie prowadzili 14:11 i Wiktor Musiał zagrywką doprowadził do dramatycznej końcówki.
- I zrobił się dla nas problem. Serwis oraz atak w tym meczu robiły różnicę i one napędzały zespoły do walki. Dziękuję zawodnikom, którzy w sobotni wieczór wykonali kawał dobrej roboty - podkreślił drugi trener Bielszczan, Mateusz Mielnik i dodał: teraz chwila odpoczynku i od poniedziałku zaczynamy szykować się do półfinału.
Powrót do listy


