Wojciech Ferens: nie zwieszamy głów
Po dwóch meczach finału PLS 1. Ligi GKS Katowice prowadził z BBTS-em Bielsko-Biała 2-0 i był faworytem trzeciego spotkania, w którym był gospodarzem. GIEKSA zagrała bardzo dobre spotkanie, ale goście byli jeszcze lepsi, zwyciężając 3:0 (25:23, 26:24, 25:22).
Rywalizacja o pierwsze miejsce i awans do PLS 1. Ligi wraca do Bielska-Białej, gdzie odbędzie się w sobotę trzecie spotkanie (początek 20:00, Polsat Sport 1). - Wyniki setów wskazują, że to była prawdziwa bitwa - mówił po meczu Katowiczanin Wojciech Ferens w rozmowie z klubową telewizją. - Goście postawili nam ogromny opór. Zwyciężył zespół lepszy, który w końcówkach zachował więcej zimnej krwi.
Kapitalny mecz rozegrał Szymon Romać, zdobywca 22 punktów, w tym miał dwa asy i trzy bloki. Jak podkreśla Wojciech Ferens "Katowiczanie nie zwieszają głów." GKS cały czas jest w lepszej sytuacji i w play off prowadzi 2-1.Nawet porażka w sobotę nie przekreśli jeszcze szans tego zespołu na końcowe zwycięstwo.
- Zagraliśmy dobre spotkanie i porażkę przekujemy w pozytywną grę. Chcemy przywieść zwycięstwo do Katowic - mówi Wojciech Ferens. Wielu komentatorów podkreśla wysokie umiejętności siatkarskie Katowiczan i ogromne doświadczenie zdobywane również na boiskach PlusLigi.
Wojciech Ferens podziękował katowickim kibicom za liczne przybycie, choć we wtorkowy wieczór "zespół nie dal im powodów do pełnej radości."
Powrót do listy



