Trener Łysiak był zadowolony tylko z pierwszego seta
Mecz wicemistrza KKS-u Mickiewicza Kluczbork z brązowym medalistą KPS-em Siedlce nie dostarczył spodziewanych emocji. Był raczej jednostronnym widowiskiem, które zakończyło się wynikiem 3:0.
Tylko trzeci set zakończony wynikiem 34:32 podniósł ciśnienie kibicom. - Był to trochę dziwny mecz. Jestem zadowolony z gry mojego zespołu tylko w pierwszym secie. Zaprezentowaliśmy siatkówkę bez błędów, taką jaką potrafimy grać. Zagrywka była taka jaką ustaliliśmy. Nie myliliśmy się w polu ataku - powiedział trener KKS-u Mickiewicza, Mariusz Łysiak.
Od drugiego seta gospodarze zaczęli grać zdecydowanie gorzej. Na 22 punkty zdobyte przez siedlczan trzynaście pochodziło z błędów graczy z Kluczborka. - To jest zdecydowanie za dużo - krótko podsumowuje trener wicemistrzów PLS 1. Ligi sprzed roku.
W trzecim secie gospodarze dostosowali się do poziomu gry przyjezdnych i o wszystkim musiała zadecydować gra na przewagi, z której zwycięsko wyszli podopieczni trenera Mariusza Łysiaka. - Ważne jest tylko to, że wytrzymaliśmy ciśnienie w tym fragmencie spotkania - podsumował trener KKS-u Mickiewicza.
KKS Mickiewicz jest wiceliderem tabeli. W kolejnym meczu zagra u siebie z MCKiS Jaworzno, które plasuje się na dziewiątej pozycji.
Powrót do listy


