Podsumowanie pierwszej części rundy zasadniczej
20 grudnia chwilę przed Świętami Bożego Narodzenia zostały rozegrane mecze 15. kolejki PLS 1. Ligi, które zakończyły pierwszą część rundy zasadniczej. W najlepszej ósemce znalazł się odpowiednio: GKS Katowice, Stal Nysa, CUK Anioły Toruń, KKS Mickiewicz Kluczbork, Nowak-Mosty MKS Będzin, BBTS Bielsko-Biała, MCKiS Jaworzno, Karton-Pak Astra Nowa Sól.
Oficjalnie 11 września 2025 roku został zainaugurowany ósmy sezon z rzędu, kiedy to Polska Liga Siatkówki jest organizatorem rozgrywek 1. Ligi. Po raz pierwszy miało to miejsce w sezonie 2018/19. Z roku na rok pierwszoligowe rozgrywki cieszą się coraz większą popularnością wśród zawodników, którzy coraz chętniej chcą występować na zapleczu PlusLigi. To ogromna szansa na zdobycie cennego doświadczenia i zaprezentowanie swoich umiejętności przed szerszą publicznością. Do tego dla tych najlepszych to przepustka do Ligi Mistrzów Świata, czyli PlusLigi.

Trzy miesiące później, a dokładnie 20 grudnia byliśmy świadkami zmagań 15. serii spotkań, która oficjalnie zakończyła zmagania pierwszej części rundy zasadniczej. Liderem tabeli został GKS Katowice, który przegrał zaledwie dwa spotkania. 6 grudnia katowiczanie ulegli na wyjeździe CUK Anioły Toruń 1:3, a w ostatniej serii przed Świętami Bożego Narodzenia podopieczni Emila Siewiorka przegrali ze Stalą 1:3. Na drugim miejscu w klasyfikacji uplasowała się wspomniana drużyna z Nysy.
- Jeszcze przed startem sezonu wiele osób przewidywało, że zarówno my, jak i Stal będziemy w czubie tabeli. Ostatnio przegraliśmy również z CUK Anioły, którzy grają dobrą siatkówkę. Na pewno druga runda będzie trudna. Tak wygląda walka o awans do PlusLigi. Mam nadzieję, że w drugiej rundzie nasza gra będzie wyglądała znacznie lepiej - powiedział Kajetan Marek, libero GKS-u.
Po pierwszej części sezonu powody do zadowolenia ma również zespół KKS Mickiewicz Kluczbork, który wygrał dziesięć z piętnastu spotkań. - Przed rozpoczęciem rundy uznałbym taki wynik za zadowalający. Z całą pewnością żałujemy dwóch spotkań, wyjazdów do Grodziska i Nowej Soli, gdzie nie zdobyliśmy żadnych punktów. Uważam, że jeżeli chcemy osiągnąć dobry wynik w tym sezonie, musimy iść z jakością naszej gry do góry, ponieważ wiele drużyn wraz z upływem sezonu rozwija się siatkarsko. Utrzymanie obecnej dyspozycji nie pozwoli nam na zgromadzenie podobnej liczby punktów, co w pierwszej rundzie. W przerwie, którą aktualnie rozpoczynamy chcemy zadbać o kondycje fizyczną, tak aby problemy zdrowotne nie pokrzyżowały nam szyków w dalszej części sezonu. Z całą pewnością będziemy popracować nad zagrywką, której jakość pod koniec rundy spadła - podkreślił Kamil Maruszczyk, przyjmujący kluczborskiej drużyny.
Konrad Cop dodał z kolei, że każdy wywalczony punkty w tegorocznych rozgrywkach może okazać się bezcenny. - Każdy punkt w tych rozgrywkach ma ogromną wartość. Zwykle na półmetku sezonu zasadniczego już z grubsza wiadomo, kto będzie miał spokojny byt, a komu będzie grozić awans, a komu spadek. Liga dla kibiców jest na pewno ciekawa, ale dla zawodników i trenerów może być stresująca - wyznał szkoleniowiec Karton-Pak Astry.
Na bezpiecznej lokacie, ale póki co poza strefą fazy play off uplasował się PZL LEONARDO Avia Świdnik, który z powodu licznych kontuzji w drużynie odniósł tylko sześć zwycięstw. Z dorobkiem 18 punktów świdniczanie zajęli 10. lokatę.
- Zespół przeszedł roszady w porównaniu do poprzedniego sezonu. Trochę dłużej, niż powinno zajęło nam się zgranie. Dodatkowo mogę wspomnieć o kontuzjach, które niestety nas nie omijają. To wszystko składa się na to, którą lokatę aktualnie zajmujemy w tabeli. Uważam, że nasza gra w tej części sezonu była bardzo nierówna. Nie oglądamy się jednak za siebie i liczymy na więcej - zauważył Dawid Sokołowski, przyjmujący Avii.
Po wygranej w Grodzisku Mazowieckim 3:0 radomianie awansowali na jedenaste miejsce. Krzysztof Michalski, trener radomskiej drużyny przypomina, że przystępował do rozgrywek z różnymi problemami, które trzeba było rozwiązywać - Na jesieni zagraliśmy dziesięć razy na wyjazdach i tylko pięciokrotnie u siebie. W drugiej rundzie proporcje odwrócą się. Częściej będziemy mieli atut własnego boiska, doping kibiców. Szesnaście punktów to dobry wynik - zauważył Krzysztof Michalski, trener PIERROT Czarnych Radom.
Dzięki ostatnim zwycięstwom również bydgoszczanie uciekli ze strefy spadkowej i awansowali na bezpieczną 12. pozycję w tabeli. - Mieliśmy dobry początek sezonu, jednak kontuzje pokrzyżowały nam plany na dobrą grę. Przez ponad miesiąc byliśmy bez dwóch atakujących, a wiadomo jak ważną częścią zespołu jest ta pozycja. W jednym meczu nawet środkowy grał na ataku, a w innych nominalny przyjmujący. To był ciężki okres dla nas, na szczęście Dominik Rakowski jest już zdolny do gry, a jeden młodzieżowiec pomaga nam w treningach, także mogliśmy w końcu normalnie przetrenować tydzień i od razu był efekt w postaci trzech punktów - zauważył Mateusz Siwicki, środkowy BKS-u.
Po 15. kolejkach PLS 1. Ligi w strefie spadkowej znalazły się dwa zespoły beniaminka - KS Sparta Grodzisk Mazowiecki oraz KS NECKO Augustów. Co prawda, SMS PZPS Spała zajmuje ostatnie 16. miejsce w tabeli. Jednak zgodnie z regulaminem rozgrywek ten zespół niezależnie od zajętej pozycji nie jest zagrożony spadkiem.
Powrót do listy


