Słońce, piasek i woda dobre nie tylko na sportową formę
- Trudno sobie wyobrazić lepsze i piękniejsze okoliczności przyrody do rozgrywania takiego turnieju. Nadbałtycka plaża ma swoje uroki. Na pewno wiele osób, które będą akurat w Ustce, zainteresuje się tym turniejem - mówi mistrz olimpijski i świata, Włodzimierz Sadalski i dodaje, że pomysłodawcom takich zawodów należą się brawa.
Już za kilka dni w Ustce rozpocznie się pierwsza klubowa impreza siatkarska w 2025 roku Polsce. Przez cztery dni po sześć drużyn kobiecych i męskich będzie rywalizować o zwycięstwo w Grand Prix PGE. W turnieju siatkarek zagra sześć klubów z TAURON Ligi, a w męskim – cztery z PlusLigi i dwa z PLS 1. Ligi - KPS Siedlce i CUK Anioły Toruń.
- Na pewno będzie to fajna zabawa i sportowa rywalizacja na dobrym poziomie. Nikogo nie trzeba przekonywać co do popularności siatkówki w naszym kraju. Na pewno też duże zainteresowanie wzbudzi walka cztery na cztery na plaży w Ustce - podkreślił Włodzimierz Sadalski, który na żywo zamierza śledzić rozgrywki.
Zespoły TAURON Ligi, PlusLigi i PLS 1. Ligi już szykują się do sezonu. - Na pewno wyjście z hali na plażę będzie dla nich uatrakcyjnieniem sportowej codzienności w okresie przygotowawczym. Od strony szkoleniowej będzie to dobre rozwiązanie - zakończył mistrz olimpijski i świata.
Jak pokazały poprzednie edycje, na piasku nie ma faworytów, bo zespoły niżej klasyfikowane w poprzednich latach, potrafiły ogrywać kluby z czołówki. Przypomnijmy, że cztery razy z rzędu najlepsze były siatkarki #VolleyWrocław, pokonując m.in. LOTTO Chemika Police, halowego mistrza Polski. Dopiero w poprzednim sezonie w Ustce wrocławianki znalazły pogromcę, a była nim MOYA Radomka Radom.
W rywalizacji siatkarzy trzy razy zwyciężał PGE Projekt Warszawa, a po razie JSW Jastrzębski Węgiel i BOGDANKA LUK Lublin.
Powrót do listy