Mecz o brązowy medal PLS 1. Ligi: KKS Mickiewicz Kluczbork - CUK Anioły Toruń 2:3. We wtorek decydujące starcie!
KKS Mickiewicz Kluczbork przegrał z CUK Anioły Toruń 2:3 (25:21, 23:25, 24:26, 25:20, 12:15) w drugim meczu o brązowy medal PLS 1. Ligi sezonu 2025/26. MVP tego spotkania został wybrany Maciej Krysiak. W rywalizacji do dwóch zwycięstw jest remis 1-1. Trzecie decydujące starcie we wtorek 5 maja w Toruniu. Pierwszy gwizdek spotkania o godzinie 17.30.
Torunianie półfinałową rywalizację przegrali z BBTS-em Bielsko-Biała. Natomiast Kluczborczanie pomimo walki musieli uznać wyższość GKS-u Katowice. Od początku ta rywalizacja zapowiadała się niezwykle emocjonująco. Pierwszy mecz o brązowy medal został rozegrany w środę 29 kwietnia w Toruniu. Drużyny rozegrały tylko trzy sety, ale dość wyrównane.
2 maja w Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej zostanie rozegrany drugi mecz o brązowy medal. Zgodnie z regulaminem rywalizacji o ten krążek toczy się do dwóch zwycięstw. W związku z tym należy się spodziewać, że już dzisiaj poznamy brązowego medalistę. Siatkarze CUK Anioły Toruń nie mają zamiaru składać broni. Zapowiadają walkę do końca. - W ostatnim meczu było dużo walki i emocji. Walka trwa! - mówią zgodnie Torunianie.
Z kolei Maciej Krysiak dodaje - KKS Mickiewicz ma kilka swoich filarów, tak samo jak nasz zespół. Ważną rolę odegra w tej rywalizacji mentalność i koncentracja na tym, że jest jeszcze coś do wygrania. Nie można myśleć tylko o tym w kategorii finału pocieszenia. Po tym półfinale drużyna może przez moment czuła się przegraną, ale myślę, że na koniec, jak uda się nam wywalczyć ten brązowy medal, to będziemy to wszyscy uważać za ogromny sukces. To będzie przysłowiowa wisienka na torcie i nagroda za ciężką pracę przez cały rok. Już teraz miejsce w czwórce należy rozpatrywać w kategorii dużego osiągnięcia. Walczy o medale w naprawdę wyrównanej lidze. Cały czas mamy szanse na medal.
Przedstawiciele obu drużyn nie mają żadnych wątpliwości, że sobotni mecz będzie meczem walki. - Uważam, że czeka nas zdecydowanie trudniejszy mecz niż ten w Toruniu. Wiemy, że ten Nasz Dom, ta nasza twierdza jest naszym ogromnym atutem. Ale wiemy też, że CUK Anioły Toruń w rundzie zasadniczej zagrał u nas chyba jedno z najlepszych spotkań. Nastawiamy się na wielki pojedynek i mamy nadzieję, że to mu po ostatnim gwizdku będziemy mogli cieszyć się z brązowych medali. Jesteśmy to winni naszym kibicom, za cały sezon wsparcia i stanie za nami murem w rożnych sytuacjach. Obiecujemy, że zrobimy wszystko i będziemy walczyć do ostatniej piłki, by móc tę celebracją cieszyć się z naszymi kibicami w naszym domu, nie wiem jaki będzie wynik, ale wiem, że ten zespół da z siebie sto procent! - podkreślił Konrad Mucha, środkowy KKS Mickiewicz.
Pierwszą partię spotkania lepiej rozpoczęli Torunianie. Od początku ręki w ataku nie zwalniał Luis Paolinetti 4:1. a w polu serwisowym Adam Surgut 6:2. Już w pierwszych akcjach widać było, że zespół gości dobrze czyta grę rywali na siatce i ustawia szczelny blok. Spore problemy z przebiciem się na stronę rywali miał Kamil Maruszczyk 3:7. Wydawało się, że CUK Anioły kontrolują sytuację na boisku 15:10. Gospodarze jednak nie mieli zamiaru składać broni. Cierpliwie odrabiali straty. Serią bardzo dobrych zagrywek popisał się Tomasz Kalembka 13:15. Do tego ważne punkty zdobywał w ataku Mateusz Linda 15:16. Od tego momentu gra się wyrównała 19:19. Nie brakowało emocji do ostatniej akcji tej premierowej odsłony meczu. W końcówce dobrze zagrywał Artur Pasiński 23:21. Tę partię zakończył punktowy blok Lindy, który zatrzymał atak Krysiaka 25:21.
Początek seta numer dwa rozpoczął się od równej gry obu drużyn 3:3 i 8:8. Następnie swoją przewagę zaczęli budować goście 14:12. Nieźle serwował Błażej Podleśny 17:14. Drużynie gospodarzy nie można było odmówić waleczności. Jednak ostatnie słowo w tym secie należało do Torunian 25:23. Ostatni punkt zdobył Paolinetti.
W trzeciej części spotkania gra początkowo lepiej układała się dla Kluczborczan 4:1. Dobrze serwował Artur Pasiński. Podopieczni Marcina Krysia walczyli i doprowadzili do remisu 7:7. Do połowy seta gra toczyła się punkt za punkt 13:13. W drugiej części tej partii Torunianie odskoczyli na trzy oczka 18:15. Siatkarze KKS Mickiewicz walczyli. Serią dobrych zagrywek popisał się tym razem Bartłomiej Janus 19:18. Końcówka była zacięta i niezwykle emocjonująca. Obie drużyny starały się wystrzegać prostych błędów. Ostatecznie grę na przewagi na swoją stronę rozstrzygnęli zawodnicy z Torunia 26:24. Najpierw skutecznym atakiem popisał się Paolinetti, a chwilę później Krysiak.
KKS Mickiewicz z wysokiego "c" rozpoczął czwartą odsłonę meczu. Kapitalną serią zagrywek popisał się Szymon Bereza 8:0. Zespół gości starał się odrobić stratę 8:11. Chwilę później serią dobrych serwisów popisał się Maruszczyk 15:8. Podopieczni Mariusza Łysiaka do końca konrolowali sytuację na parkiecie i pewnie wygrali tego seta 25:20. W ostatniej punktowym atakiem ze środka popisał się Kalembka.
Zwycięzcę tego meczu wyłonił tie-break. Rozpoczął się on od równej gry punkt za punkt 3:3. Przed zamianą stron na nieznaczne prowadzenie wysunęli się Torunianie 8:7. Przed krótką przerwą błąd w ataku popełnił Pasiński. Po wznowieniu gry siatkarze CUK Anioły kontynuowały swoją dobrą grę. Mecz zakończył błąd w polu serwisowym Maruszczyka 12:15.
Pkt za pkt: https://www.pls1liga.pl/games/action/show/id/1104730.html#pktvspkt
Statysyki: https://www.pls1liga.pl/games/action/show/id/1104730.html#stats
Powrót do listy



