sobota, 11 kwi, 18:00
KPS Siedlce
1 3
GKS Katowice
Sobota, 11 kwi, 18:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
27 25 22 25 26 28 22 25 0 0
sobota, 18 kwi, 17:00
GKS Katowice
3 0
KKS MICKIEWICZ Kluczbork
Sobota, 18 kwi, 17:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 19 25 20 27 25 0 0 0 0
niedziela, 19 kwi, 20:00
TV Polsat Sport 1
CUK Anioły Toruń
3 1
BBTS Bielsko-Biała
Niedziela, 19 kwi, 20:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 20 25 19 23 25 25 16 0 0
TV Polsat Sport 1
środa, 22 kwi, 18:00
KKS MICKIEWICZ Kluczbork
3 2
GKS Katowice
Środa, 22 kwi, 18:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
16 25 17 25 25 21 25 13 15 11
czwartek, 23 kwi, 17:30
TV Polsat Sport 2
BBTS Bielsko-Biała
3 1
CUK Anioły Toruń
Czwartek, 23 kwi, 17:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 22 16 25 25 22 25 21 0 0
TV Polsat Sport 2
niedziela, 26 kwi, 17:00
CUK Anioły Toruń
0 3
BBTS Bielsko-Biała
Niedziela, 26 kwi, 17:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
21 25 31 33 16 25 0 0 0 0
niedziela, 26 kwi, 20:00
TV Polsat Sport 1
GKS Katowice
3 1
KKS MICKIEWICZ Kluczbork
Niedziela, 26 kwi, 20:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
19 25 25 16 25 23 25 22 0 0
TV Polsat Sport 1
środa, 29 kwi, 18:00
CUK Anioły Toruń
0 3
KKS MICKIEWICZ Kluczbork
Środa, 29 kwi, 18:00
Faza Play-Off
Małe punkty:
24 26 23 25 23 25 0 0 0 0
środa, 29 kwi, 18:30
GKS Katowice
3 1
BBTS Bielsko-Biała
Środa, 29 kwi, 18:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 16 23 25 25 22 25 19 0 0
sobota, 2 maj, 12:30
TV Polsat Sport 3
KKS MICKIEWICZ Kluczbork
2 3
CUK Anioły Toruń
Sobota, 2 maj, 12:30
Faza Play-Off
Małe punkty:
25 21 23 25 24 26 25 20 12 15
TV Polsat Sport 3
niedziela, 3 maj, 12:30
TV Polsat Sport 2
BBTS Bielsko-Biała
··· ···
GKS Katowice
Niedziela, 3 maj, 12:30
Faza Play-Off
TV Polsat Sport 2
wtorek, 5 maj, 17:30
TV Polsat Sport 2
CUK Anioły Toruń
··· ···
KKS MICKIEWICZ Kluczbork
Wtorek, 5 maj, 17:30
Faza Play-Off
TV Polsat Sport 2
wtorek, 5 maj, 20:00
TV Polsat Sport 2
GKS Katowice
··· ···
BBTS Bielsko-Biała
Wtorek, 5 maj, 20:00
Faza Play-Off
TV Polsat Sport 2
sobota, 9 maj, 20:00
TV Polsat Sport 1
BBTS Bielsko-Biała
··· ···
GKS Katowice
Sobota, 9 maj, 20:00
Faza Play-Off
TV Polsat Sport 1
wtorek, 12 maj, 20:00
TV Polsat Sport 1
GKS Katowice
··· ···
BBTS Bielsko-Biała
Wtorek, 12 maj, 20:00
Faza Play-Off
TV Polsat Sport 1
 

Mark Lebedew: To jedna z najtrudniejszych porażek w mojej karierze

Stal Nysa zakończyła sezon na etapie ćwierćfinału PLS 1. Ligi. Nysanie ulegli w I rundzie fazy play off z BBTS Bielsko-Biała. - To jedna z najtrudniejszych porażek w mojej karierze - powiedział Mark Lebedew, trener Stali. Zapraszamy do lektury rozmowy z trenerem nyskiej drużyny przeprowadzonej przez klub Stal Nysa.

STAL NYSA: Trenerze, kończymy sezon wcześniej, niż wszyscy zakładaliśmy. Patrząc wstecz na ostatnie miesiące, jak na chłodno ocenia trener nasze występy w tych rozgrywkach?
MARK LEBEDEW: To był bardzo długi sezon – ponad dziewięć miesięcy od pierwszych treningów, łącznie 37 rozegranych meczów. Jako drużyna spędziliśmy ze sobą setki godzin. Niektórzy z chłopaków widywali się ze sobą częściej niż z własnymi rodzinami. Przejechaliśmy tysiące kilometrów, dzieląc niezliczone emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Nie brakowało jasnych punktów – jak choćby awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, w którym walczyliśmy z Lublinem, kilkukrotne wyciąganie wyniku ze stanu 0:2, czy odwrócenie „niemożliwego” meczu z Toruniem. Z czasem będę te chwile doceniał bardziej, ale dziś wciąż czuję ogromny ból po przegranej serii ćwierćfinałowej. To bolesna porażka, jedna z najtrudniejszych w mojej karierze. Przetrawienie jej zajmie dużo czasu.

STAL NYSA: Rywalizacja ćwierćfinałowa miała dwie twarze. Po dotkliwej porażce w pierwszym meczu, w drugim zobaczyliśmy zupełnie inny zespół, walczący do samego końca w tie-breaku. Czy zdaniem trenera ten pierwszy mecz był kwestią "tremy" i presji, czy po prostu potrzebowaliśmy takiego zimnego prysznica, by znaleźć sposób na system gry rywala?
MARK LEBEDEW: Trudno jednoznacznie ocenić. Ewidentnie nasze podejście w pierwszym spotkaniu nie było wystarczająco dobre. To, jak zareagowaliśmy w drugim meczu, pokazuje, że sygnał ostrzegawczy dotarł do drużyny i odpowiedzieliśmy naszą najlepszą siatkówką. Niestety, szkody zostały już wyrządzone. Pierwsza wygrana dała Bielsku-Białej ogromną pewność siebie, którą wykorzystali w kluczowych momentach drugiego starcia.

STAL NYSA: Mamy w składzie wielu doświadczonych graczy, którzy występowali już w PlusLidze i wiedzą, jak radzić sobie z presją. Dlaczego zatem w tym kluczowym tie-breaku nie zdołaliśmy przechylić szali zwycięstwa na naszą stronę?
MARK LEBEDEW: Presja ma różne oblicza. Czym innym jest gra przeciwko topowym zespołom, a czym innym mecz „o wszystko” w kontekście awansu lub spadku. Istnieje też różnica w tym, jak na presję reagują jednostki, a jak cała grupa. W trakcie sezonu rozegraliśmy aż dziewięć pięciosetówek, co zazwyczaj buduje odporność psychiczną właśnie na takie momenty. Tym razem jednak nie potrafiliśmy przekuć tego doświadczenia w „chłodne głowy” wtedy, gdy było to najbardziej potrzebne.

Cel był jasny od pierwszego dnia – awans. Czy sądzi Trener, że ciężar tych oczekiwań wpłynął na postawę zespołu, gdy presja sięgnęła zenitu?
MARK LEBEDEW: Wewnątrz drużyny nie wywieraliśmy na siebie jakiejś szczególnej presji. Skupialiśmy się indywidualnie na każdym kolejnym meczu i na fazie play off. Rzadko rozmawialiśmy bezpośrednio o samym awansie. Niemniej jednak nasze występy w Nysie były często słabsze niż te na wyjazdach. U siebie zdobyliśmy tylko 33 punkty, tracąc oczka z niżej notowanymi rywalami. Być może to pokazuje, że zespół odczuwał większą presję, grając przed własną publicznością.

STAL NYSA: W sezonie zasadniczym widzieliśmy zespół zdolny do zdominowania każdego, ale też momenty, w których ciężko nam było odnaleźć rytm. Co było głównym powodem, dla którego nie potrafiliśmy utrzymać wysokiego, stabilnego poziomu gry przez dłuższy czas?
MARK LEBEDEW: Przez cały sezon brakowało nam powtarzalności w fazie side-out (pierwsza akcja po własnym przyjęciu). To właśnie ten element gry decyduje o stabilności wyniku. Pracowaliśmy nad tym nieustannie, ale nie udało nam się utrzymać wysokiego poziomu na dłużej – potrafiliśmy grać świetnie przez seta, dwa lub przez dwa mecze z rzędu, ale brakowało nam stabilności. Drugim czynnikiem były urazy. Każdy zespół się z nimi zmaga, ale u nas czterech kluczowych graczy wypadło na dłużej z powodu kontuzji i chorób: Kosiba, Putkowski, Szczurek i Kowalski. O ile Putkowski i Szczurek wrócili do swojej optymalnej dyspozycji, o tyle Kosiba po przerwie świątecznej nie odzyskał sto procent sprawności fizycznej. Nie zobaczyliśmy w tym sezonie jego najlepszej wersji. Z kolei Kowalski zmagał się z silną infekcją i nie zdążył w pełni dojść do siebie przed play offami.

Poza końcową tabelą, trenerzy często patrzą na progres indywidualny. Czy jest zawodnik lub konkretny element naszej gry, który w trenera oczach zrobił największy postęp od pierwszego treningu?
MARK LEBEDEW:
Największy postęp zrobił Rafał Putkowski. Muszę przyznać szczerze, że w pierwszym tygodniu treningów nie byłem pewien, jak bardzo będzie w stanie nam pomóc. Szybko jednak pokazał swój potencjał i już w 4. kolejce wskoczył do wyjściowego składu. Stał się dla nas bardzo ważnym ogniwem, a jego kontuzja w Będzinie wyhamowała pęd, który drużyna budowała przed świętami.

Częstym punktem dyskusji wśród kibiców był brak stałej wyjściowej szóstki na przestrzeni sezonu zasadniczego. Zadając to jako pytanie od fanów: co stało za tak częstymi rotacjami?
MARK LEBEDEW: Wspomniałem już o długotrwałych kontuzjach. Do tego dochodziły drobne infekcje, które zdarzają się co sezon – tu jeden mecz przerwy, tam drugi. Nie zawsze nagłaśnialiśmy te mniejsze problemy, ponieważ mieliśmy wyrównany skład i zawodników, którzy potrafili wejść i utrzymać poziom. Potwierdzeniem tego jest fakt, że aż dziewięciu różnych siatkarzy zdobywało statuetki MVP. Przy tak szerokiej kadrze, dla higieny pracy i motywacji, ważne jest, by każdy czuł się potrzebny i grał regularnie. Musieliśmy też zarządzać obciążeniami fizycznymi, by przygotować zespół na play offy. To były główne powody rotacji.

Zakontraktowanie Axela Truhtcheva w trakcie rozgrywek było jasnym sygnałem, że klub aktywnie szukał sposobów na wzmocnienie składu. Z trenera perspektywy, jak bardzo jego przyjście pomogło drużynie i jak wpłynęło na naszą grę w drugiej części sezonu?
MARK LEBEDEW: Axel od razu po przyjściu dał nam potężny impuls. Wniósł bardzo pozytywną energię, która zmieniła dynamikę grupy. Niestety, pewne kwestie osobiste nieco wybiły go z rytmu i nie pozwoliły na zbudowanie pełnej stabilizacji, ale ostatecznie był dla nas bardzo ważnym liderem.

Sukces na boisku często zależy od czegoś więcej niż tylko treningów i taktyki. Patrząc wstecz na cały sezon, czy uważa trener, że zespół miał zapewnioną niezbędną stabilizację i wsparcie organizacyjne, by zrealizować cel awansu, czy może istniały jakieś czynniki pozasportowe, które trenera zdaniem wpłynęły na koncentrację i postawę drużyny?
MARK LEBEDEW: Nie mogę wypowiadać się za każdego z osobna, ale z mojej perspektywy wsparcie ze strony klubu, pracowników biura, obsługi hali i wszystkich osób pracujących przy zespole było na doskonałym poziomie. Obcokrajowcy bardzo chwalili profesjonalizm klubu. Chciałbym też wyróżnić kibiców, którzy jeździli za nami na wyjazdy. Nawet na meczu pucharowym w Poznaniu, w czwartkowe popołudnie, byli z nami i nas dopingowali. To mnie pozytywnie zaskoczyło. Ich wsparcie było dla nas niezwykle ważne i bardzo je doceniamy.

W profesjonalnej siatkówce, szczególnie przy walce o awans, duża rotacja w składzie i roczne kontrakty to standardowe realia rynkowe. Jak odniósłby się trener do opinii, że częste zmiany wpływają na zaangażowanie zespołu? Jak dba się o to, by zawodnicy pozostali w pełni profesjonalni i skupieni na celu do ostatniej piłki, niezależnie od ich planów na kolejny sezon?
MARK LEBEDEW: Taka jest rzeczywistość dzisiejszego sportu. Wierzę jednak, że profesjonalny zawodnik zawsze chce wygrywać – choćby ze względu na własną dumę i ambicję. Z praktycznego punktu widzenia: siatkarze są nieustannie obserwowani, oceniani, a ich rynkowa reputacja zmienia się z każdym meczem. Gra poniżej swoich możliwości po prostu im się nie opłaca. A jeśli trzeba im o tym przypomnieć, przypominam.


Zakończenie sezonu to dla nas czas intensywnej pracy organizacyjnej. Chcemy, aby każda decyzja dotycząca przyszłości klubu była przemyślana i przybliżała nas do realizacji założonych celów. Wiemy, że czekacie na informacje dotyczące przyszłości drużyny – prosimy Was o cierpliwość. Zanim zaczniemy mówić o nowych transferach, chcemy najpierw podziękować tym zawodnikom, którzy nie zostaną z nami w kolejnym sezonie. O wszystkim będziemy informować w stosownym czasie, gdy tylko zapadną wiążące ustalenia.

Stal Nysa

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI