Dima Skoryy: musimy popracować nad końcówkami w naszym wykonaniu
Siatkarze KS NECKO Augustów po bardzo wyrównanej walce przegrali we własnej hali z CUK Aniołami Toruń 0:3 (22:25, 24:26, 21:25) w czwartkowym meczu 14. kolejki PLS 1. Ligi. Miejscowa drużyna przez większość spotkania grała jak równy z równym z najlepszym obecnie zespołem w lidze, ale ostatecznie nie udało się wywalczyć ani jednego punktu. Z kolei kibice stworzyli na trybunach niesamowitą atmosferę, która mogła pójść świat dzięki pierwszej w historii telewizyjnej transmisji na żywo z meczu z Augustowa.
Siatkarzem spotkania został Luis Paolinetti z drużyny CUK Anioły Toruń, który zdobył 18 punktów. Jednak najlepiej punktującym zawodnikiem był tego dnia Oleg Krikun z Necka Augustów, który skończył 21 ataków i dwa razy skutecznie zablokował rywali.
- Było nas stać na ugranie seta lub nawet jeden punkt, bo przez większość spotkania graliśmy naprawdę dobrą siatkówkę i o takim wyniku zadecydowały dwa przestoje. Ekipa z Torunia grała jak dobrze naoliwiona maszyna i trzeba przyznać, że było to prawdziwe plusligowe granie, bo mieli regularną, mocną zagrywkę, prezentowali się dobrze w bloku, obronie, na kontrach i pewniej w końcówkach. My niestety jeszcze musimy nabrać trochę tego doświadczenia z lepszymi rywalami, tym bardziej, że jest to dopiero nasz pierwszy w historii sezon na tym poziomie rozgrywkowym. A jeśli grają ze sobą dwie dobre drużyny i spotkanie jest wyrównane, to o końcowym wyniku decydują niuanse. Niestety w decydujących fazach setów to rywal zachował więcej zimnej krwi. My na początku sezonu potrafiliśmy w kilku meczach wygrywać trudne końcówki, ale tym razem się nam to nie udało. Jeśli chodzi o inne aspekty, to nie boję się powiedzieć, że takiego wydarzenia jeszcze w Augustowie nie było. Mam tu na myśli wiele rzeczy, rodzinną atmosferę, wsparcie kibiców, którzy tworzą niesamowitą atmosferę, o jakiej mógłby pomarzyć niejeden klub nawet z PlusLigi. Jesteśmy pod wrażeniem tego, co udało się pod tym względem osiągnąć w naszym mieście. Długo marzyliśmy o czymś takim. Poza tym od założenia klubu mówiliśmy o tym, że zrobimy wszystko, żeby doprowadzić tego, aby była transmisja na żywo z Augustowa, która pójdzie w świat. I tak też się dzisiaj stało, bo przecież siatkówkę oglądają również Polacy za granicą i dzięki telewizji mogli oglądać nasz mecz poza granicą naszego kraju. Biorąc pod uwagę sprawy organizacyjne i otoczkę, jaką udało się tutaj stworzyć, to jestem bardzo dumny ze wszystkich, którzy są w to zaangażowani, bo to jest naprawdę dużo ciężkiej pracy. Sportowo uważam, że są pozytywy, bo niejednokrotnie pokazaliśmy, że umiemy grać w siatkówkę, ale musimy na pewno popracować nad końcówkami w naszym wykonaniu - podsumował spotkanie trener Necka Dima Skoryy.
Po tej porażce KS NECKO Augustów nadal jest dwunaste w tabeli PLS 1. Ligi z dorobkiem czternastu punktów. Jednak w sobotę się to zmieni, ponieważ już w najbliższą sobotę zmierzą się ze sobą, mające tyle samo punktów na koncie KPS Siedlce oraz BKS Bydgoszcz, które plasują się obecnie się tuż za ekipą z północno-wschodniej Polski. Natomiast CUK Anioły Toruń odniosły dwunaste zwycięstwo z rzędu i zostały nowym liderem pierwszej ligi, wyprzedzając GKS Katowice. Ci z kolei podejmą u siebie za dwa dni SMS PZPS Spała więc najprawdopodobniej wrócą na pierwszą pozycję.
Teraz siatkarzy NECKA Augustów czekają dwa mecze wyjazdowe. Na 20 grudnia zaplanowane jest spotkanie z SMS PZPS Spała, a na 28 grudnia starcie ze Stalą Nysa. Drugie z tych spotkań będzie dla obu drużyn rozpoczęciem rundy rewanżowej sezonu zasadniczego.
Powrót do listy

