Czy dzisiaj poznamy brązowego medalistę PLS 1. Ligi sezonu 2025/26?
W sobotę 2 maja zostanie rozegrany drugi mecz o brązowy medal PLS 1. Ligi. O krążek w tym kolorze oraz miejsce na najniższym stopniu podium walczy CUK Anioły Toruń oraz KKS Mickiewicz Kluczbork. Pierwszy gwizdek spotkania o godzinie 12.30.
Torunianie półfinałową rywalizację przegrali z BBTS-em Bielsko-Biała. Natomiast Kluczborczanie pomimo walki musieli uznać wyższość GKS-u Katowice. Od początku ta rywalizacja zapowiadała się niezwykle emocjonująco.
Pierwszy mecz o brązowy medal został rozegrany w środę 29 kwietnia w Toruniu. Drużyny rozegrały tylko trzy sety, ale dość wyrównane, na co zwrócił uwagę kapitan KKS Mickiewicz Kluczbork - Konrad Mucha.
- To był bardzo trudny mecz pod każdym względem. O wyniku w każdym secie decydowały niuanse, decydowała jedna, dwie piłki i ten wynik byłby w drugą stronę. Przede wszystkim było widać dużą nerwowość z jednej, jak i drugiej strony. Było widać, ile zdrowia i emocji kosztowały starcia półfinałowe obie ekipy. Uważam, że pomimo wyniku 3:0, sam mecz był bardzo zacięty i na pewno mógł podobać się kibicom, a sprawa wyniku ważyła się w samych końcówkach - zauważył środkowy.
2 maja w Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej zostanie rozegrany drugi mecz o brązowy medal. Zgodnie z regulaminem rywalizacji o ten krążek toczy się do dwóch zwycięstw. W związku z tym należy się spodziewać, że już dzisiaj poznamy brązowego medalistę.
Siatkarze CUK Anioły Toruń nie mają zamiaru składać broni. Zapowiadają walkę do końca. - W ostatnim meczu było dużo walki i emocji. Walka trwa! - mówią zgodnie Torunianie.
Z kolei Maciej Krysiak dodaje - KKS Mickiewicz ma kilka swoich filarów, tak samo jak nasz zespół. Ważną rolę odegra w tej rywalizacji mentalność i koncentracja na tym, że jest jeszcze coś do wygrania. Nie można myśleć tylko o tym w kategorii finału pocieszenia. Po tym półfinale drużyna może przez moment czuła się przegraną, ale myślę, że na koniec, jak uda się nam wywalczyć ten brązowy medal, to będziemy to wszyscy uważać za ogromny sukces. To będzie przysłowiowa wisienka na torcie i nagroda za ciężką pracę przez cały rok. Już teraz miejsce w czwórce należy rozpatrywać w kategorii dużego osiągnięcia. Walczy o medale w naprawdę wyrównanej lidze. Cały czas mamy szanse na medal.
Przedstawiciele obu drużyn nie mają żadnych wątpliwości, że sobotni mecz będzie meczem walki. - Uważam, że czeka nas zdecydowanie trudniejszy mecz niż ten w Toruniu. Wiemy, że ten Nasz Dom, ta nasza twierdza jest naszym ogromnym atutem. Ale wiemy też, że CUK Anioły Toruń w rundzie zasadniczej zagrał u nas chyba jedno z najlepszych spotkań. Nastawiamy się na wielki pojedynek i mamy nadzieję, że to mu po ostatnim gwizdku będziemy mogli cieszyć się z brązowych medali. Jesteśmy to winni naszym kibicom, za cały sezon wsparcia i stanie za nami murem w rożnych sytuacjach. Obiecujemy, że zrobimy wszystko i będziemy walczyć do ostatniej piłki, by móc tę celebracją cieszyć się z naszymi kibicami w naszym domu, nie wiem jaki będzie wynik, ale wiem, że ten zespół da z siebie sto procent! - zakończył Mucha.
Powrót do listy



