Czwartek z PLS 1. Ligą: BBTS Bielsko-Biała - CUK Anioły Toruń 3:1
BBTS Bielsko-Biała pokonał CUK Anioły Toruń 3:1 (25:22, 16:25, 25:22, 25:21) w drugim meczu półfinału PLS 1. Ligi i tym samym wyrównał stan półfinałowej rywalizacji. MVP tego spotkania został wybrany Szymon Romć. Trzecie decydujące starcie zostanie rozegrane 26 kwietnia o godzinie 17.00 w Toruniu.
W czwartkowe popołudnie kibice byli świadkami drugiego półfinałowego meczu pomiędzy BBTS i CUK Anioły. Pierwsze starcie tych zespołów zakończyło się wygraną Torunian 3:1.
- BBTS zagra we własnej hali, w której może zaprezentować lepszą zagrywkę - powiedział Marcin Kryś, trener drużyny gości. - Nasz rywal ma w wyrównanym składzie bardzo doświadczonych zawodników. W sezonie zasadniczym oba zespoły podzieliły się zwycięstwami. Nie czujemy się finalistami. Zrobiliśmy zaledwie pierwszy krok w kierunku decydujących gier, ale nie chcemy wracać do Torunia na trzeci mecz.
Bielszczanie we własnej hali będą groźni i zrobią wszystko, żeby doprowadzić do trzeciego spotkania. - Pierwsze spotkanie przeciwko CUK Anioły nie było najlepsze w naszym wykonaniu. Grając w strefie medalowej należy prezentować wyższy poziom. Jeśli poprawimy swoją skuteczność w ataku, to jesteśmy w stanie utrudnić Torunianom wygranie tej rywalizacji w dwóch meczach - dodał Adrian Hunek, szkoleniowiec BBTS-u.
Początek pierwszej partii rozpoczął się od równej gry obu ekip 3:3. Chwilę później gospodarze zaczęli budować swoją przewagę 7:5. Dobrze w polu serwisowym spisywał się Jakob Thelle 12:9 oraz Szymon Romać 17:12. Torunianom nie można było odmówić waleczności 16:18. Jednak do końca sytuację na parkiecie kontrolowali Bielszczanie. Premierową odsłonę meczu skutecznym atakiem ze środka zakończył Wojciech Siek 25:22.
Drużyna z Torunia szybko wyciągnęła wnioski z przegranego seta. Serią dobrych zagrywek odpowiedział Adam Surgut 5:1. W tym fragmencie gry podopieczni Adriana Hunka popełniali sporo błędów własnych 4:9. Za to siatkarze z Torunia dominowali na parkiecie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła 11:6 i 16:8. Małym nakładem sił wygrali tę część spotkania 25:16. W ostatniej akcji punktowym atakiem popisał się Luis Paolinetti.
CUK Anioły poszły za ciosem. Szybko wyszli na prowadzenie 7:2, a ręki na zagrywce nie zwalniał Robert Brzóstowicz. Wydawało się, że goście pewnie zmierzają po kolejnego wygranego seta. Nic bardziej mylnego. Siatkarze BBTS-u cierpliwie odrabiali straty 7:10 i 11:11. Dobrą dyspozycją w polu serwisowym odpowiedział Thelle. Od tego momentu gra się wyrównała po obu stronach siatki 15:15 i 18:18. W końcowej fazie tej partii chłodną głowę zachowali gospodarze, a seta pewnym atakiem z prawego skrzydła zakończył Romać 25:22.
Set numer cztery zaczął się od równej gry 5:5. Jednak z każdą kolejną akcją drużyna z Bielska-Białej lepiej spisywała się w bloku 13:10. Podopieczni Marcina Krysia z kolei mieli problemy z dokładnym przyjęciem 10:15. W szeregach BBTS-u w ataku świetny mecz rozgrywał Romać 18:15. BBTS do końca utrzymał odpowiednią koncentrację zwyciężając 25:21. Mecz skutecznym atakiem zakończył Mateusz Zawalski.
Pkt za pkt: https://www.pls1liga.pl/games/action/show/id/1104728.html#pktvspkt
Statystyki: https://www.pls1liga.pl/games/action/show/id/1104728.html#stats
Powrót do listy


