Mecz o złoty medal PLS 1. Ligi: GKS Katowice - BBTS Bielsko-Biała 0:3. Walka o złoty medal trwa!
GKS Katowice przegrał z BBTS Bielsko-Biała 0:3 (23:25, 24:26, 22:25) w trzecim meczu o złoty medal PLS 1. Ligi sezonu 2025/26. MVP tego spotkania został wybrany Szymon Romać. W rywalizacji do trzech zwycięstw Katowiczanie prowadzą 2-1. Walka o złoty medal i bezpośredni awans do PlusLigi przenosi się ponownie do Bielska-Białej. Czwarte starcie tych drużyn odbędzie się w sobotę 9 maja. Pierwszy gwizdek spotkania o godzinie 20.00.
Do wtorkowego meczu w roli faworyta przystępowali Katowiczanie, którzy przed pierwszym gwizdkiem prowadzili już 2-0. - Przegrywamy 2-0, ale mamy w sobie wiarę, że możemy jeszcze odwrócić losy tej rywalizacji. Myślę, że wyniki poszczególnych setów to potwierdzają. Uważam, że w finale spotkały się dwa równe zespoły. Ten, który zaprezentuje się lepiej, ten wygra i będzie miał okazję zaprezentować się w przyszłym sezonie w PlusLidze - powiedział Szymon Romać, atakujący BBTS-u.
Z kolei Grzegorz Pająk, rozgrywający GieKSy dodał - Mamy nadzieję, że wykorzystamy atut własnej hali i zamkniemy tę rywalizacji w trzech meczach. Na pewno dobrze sobie radzimy w polu serwisowym i postaramy się to również wykorzystać we wtorek.
Pierwszą partię spotkania lepiej rozpoczęli goście. Bielszczanie podejmowali pełne ryzyko w polu serwisowym 9:7. Katowiczanie nie potrafili odnaleźć swojego równego rytmu gry 10:15. Za to BBTS dobrze prezentował się w każdym elemencie. W ataku nie zawodził Romać, a w polu serwisowym Mateusz Zawalski. Co prawda, GieKSa w końcówce zmniejszyła dystans do dwóch oczek 20:22. Jednak ostatnie słowo należało do goście 25:23. W ostatniej akcji błąd w polu serwisowym popełnił Pająk.
Drugi set miał praktycznie identyczny przebieg jak pierwszy. W pierwszej fazie na prowadzenie wysunęli się podopieczni Adriana Hunka 12:10 i 15:11. Gospodarze jednak nie mieli zamiaru składać broni. Wyrównali wynik 18:18. Końcówka była zacięta i emocjonująca. Ostatecznie podczas gry na przewagi szalę na swoją stronę przychylili przyjezdni 26:24. Najpierw skutecznym atakiem popisał się Kajetan Tokajuk, a w kolejnej Mateusz Zawalski szczelnym blokiem zatrzymał Wojciecha Ferensa.
Trzecia odsłona meczu rozpoczęła się od równej gry punkt za punkt 8:8. Do połowy tej partii żadnej z drużyn nie udało się wypracować bezpiecznej przewagi punktowej. Dopiero w końcówce Bielszczanie spisywali się świetnie w ataku i kontrataku 23:19. Mecz zakończył błąd w polu serwisowym Pająka 25:23.
Pkt za pkt: https://www.pls1liga.pl/games/action/show/id/1104734.html#pktvspkt
Statystyki: https://www.pls1liga.pl/games/action/show/id/1104734.html#stats
Powrót do listy



